Babeczki, które upiekłam są naprawdę pyszne i jestem przekonana, że gdyby nie świadomość, że jest w nich fasola, nikt by się nie domyślił. Przepis pochodzi stąd, jednak delikatnie go zmodyfikowałam, głównie jeśli chodzi o proporcje. Nie dodałam też imbiru, ponieważ jestem na niego uczulona.
Babeczki są bez mąki, bez glutenu, a jeśli zamienimy jajka na banany (co zamierzam zrobić następnym razem) będą również wegańskie :) Świetnie nadają się na drugie śniadanie, są bardzo sycące; jak widzicie ja zapakowałam je w pojemnik i zabrałam na uczelnię. Z przepisu wychodzi 8 babeczek, każda po 75 kalorii.
A czy Wy wykorzystujecie fasolę w wypiekach?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz